niepelnosprawi.konecki.powiat.pl

A za każdą gałązką czaiła się śmierć– tymi słowami przywitał zgromadzonych Grzegorz - syn Mieczysława Włodarczyka ps. „Dziadek”, na premierze książki – Do Końca Niezłomny Mieczysław Włodarczyk ps. „Dziadek” członek oddziału WiN sierż. Edwarda Szewczyka ps. „Zawierucha”, która opowiada o niezłomnym żołnierzu antykomunistycznego podziemia. Autorem publikacji jest Jarosław Pązik, który za pomoc i wysiłek włożony w książkę w szczególny sposób podziękował Markowi Kozerawskiemu. Premiera odbyła się w Bibliotece Publicznej w Końskich im. Cezarego Chlebowskiego, w piątkowe popołudnie 14 czerwca br.

Publikacja  opisuje losy Żołnierza Wyklętego  Mieczysława Włodarczyka, którego władza komunistyczna prześladowała i do samego końca szczegółowo inwigilowała, co zakończyło się śmiertelnym wypadkiem. A o tym, że nie był to nieszczęśliwy wypadek możemy dowiedzieć się również z wydanej książki, gdzie przedstawione są szokujące informacje, jak władza ludowa rozprawiała się z „wrogami ludu” nazywając ich bandytami.

Z czasem poproszono mnie do zrobienia tej publikacji działalności tego oddziału i tak zaczęliśmy gromadzić materiały dotyczące również jego zastępcy Mieczysława Włodarczyka ps. „Dziadek”. Niestety między nami, a IPN- em było kilka różnic w poglądach na działalność oddziału Szewczyka. Głównie chodziło o afiliacje polityczną i przynależność do tego oddziału, a także struktur WiN-u. Nigdy ten temat na terenie powiatu koneckiego nie był badany przez IPN. Dlatego też, choć 99% to dokumentacja źródłowa z IPN- u Kielce i Dolnego Śląska, to wydajemy publikacje samodzielnie. Chcemy upamiętnić działalność w zasadzie najdłużej działającego oddziału antykomunistycznego po II wojnie światowej w powiecie koneckim. Jeśli IPN się tą sprawą dogłębnie nie zajmie, to szanse na odnalezienie grobu Szewczyka są nikłe. Pozycja zawiera 110 stron wydaje mi się rzetelnego opracowania. Tu nie zgadzamy się z IPN-em, że nie jest to grupa WiN-owska, a tak zwana grupa przetrwania. Świadczą o tym zapiski w aktach żołnierzy oddziału – stanowczo podkreślał autor publikacji Jarosław Pązik.

Ojciec nie był żadnym bandytą. Do końca Niezłomny i syn tej ziemi, walczył, o wolną Polskę. Został zamordowany na ulicach Końskich, a ludzie bali się zeznawać. Kiedy poszedł do lasu miał 19 lat, bo władza ścigała ich jak wilki. Choć w oddziale było między 32, a 34 osoby, w tym 2 kobiety, to stały trzon stanowiło 10 – 15 osób. Do dziś jest świadek, który mówi mi, że ten żuk wjechał w mojego ojca, a ten co w niego wjechał  rok później zostaje przejechany przez ciężarówkę jadąc rowerem. Tak komunistyczna bezpieka zacierała ślady. W zgromadzonych aktach, do których dotarliśmy nie ma słowa o tym, że mord w Wilczkowicach, to dzieło oddziału, nikomu nie postawiono żadnych zarzutów, a ciała nosiły ślady nie kul, a były poprzebijane widłami. Dziś apeluję w imieniu również swojego taty o postawienie symbolicznych pomników Szewczykowi i Firkowskiej, których ciał nie odnaleziono i być może nie uda się tego już zrobić – mówił wyraźnie wzruszony podczas premiery publikacji syn Mieczysława Włodarczyka, Grzegorz.

Szewczyk i Włodarczyk, aż 14 razy „odwiedzali” pierwszych sekretarzy PPR-u w poszczególnych miejscowościach i uczyli ich, że mają nie donosić na swoich sąsiadów, uczyli ich chłostą. Ojciec Grześka był do końca hardy, choć wiedział co  mu grozi. Za to, że do końca miał w sercu, to o co walczył należy mu się pełen szacunek. Choć żyjemy w innej rzeczywistości, to w dalszym ciągu nie możemy jeszcze wszystkiego mówić, a metody stosowane przez komunistów były są i będą – podkreślał wyraźnie poirytowany Marek Kozerawski, od którego jak podkreślano wielokrotnie wszystko się zaczęło.    

W spotkaniu udział brali również przedstawiciele władz samorządu powiatowego w osobach: starosty - Grzegorza Pieca, przewodniczącego Rady – Grzegorza Jóźwika oraz członka Zarządu - Dariusza Banasika, którym towarzyszył Marian Wikiera – naczelnik Wydziału Promocji i Kultury w Starostwie Powiatowy w Końskich. Słowa podziękowania skierowane zostały również do starosty za organizację w 2020 roku pierwszego marszobiegu, gdzie jego przewodnikami byli: Szary, Firkowska i bohater książki Mieczysław Włodarczyk ps. ”Dziadek”. Grzegorz Włodarczyk w tej kwestii nie pominął także wspomnianego wcześniej Mariana Wikiery, który jako historyk i regionalista podjął temat „Dziadka” w publikacji pt. „W Cieniu Klątwy – Losy Mieczysława Włodarczyka”, która ukazała się w Kwartalniku Powiat Konecki nr 1 w 2020 roku. Na zakończenie dla wszystkich czekała niespodzianka, którą było bezpłatne otrzymanie publikacji.

                                                                     Paweł Kubiak